Młodzież, starsi, dzieci, szkoły, sklepy, kościoły - wszystko i wszyscy przeżywają odejście Papieża. Pojawiły się już nawet łańcuszki na gadu gadu, wszędzie [`] jako pozapalane znicze, smsy od znajomych - jest marsz młodzieży pod katedrę, chodż. A ja nic nie mam naprzeciw, tylko pozwólcie mi przeżywać moją żałobę w moim sercu. I tylko tyle. Kardynał Macharski powiedział w piątek, że życie się zmienia, ale toczy się dalej. Ja żyję dalej.
...
W całym mieście wiosna, pierwsze wyjście po zakupy w krótkim rękawku, okulary przeciwsłoneczne także w użyciu, bo po co mi mają łzawić oczy. Podoba mi się ta pora roku i ta pogoda, długo na nią czekałam. Fakt, że nie motywuje to bynajmniej do nauki, a tym bardziej do pisania pracy, no ale trzeba się jakoś zebrać. Szybka przegryzka (uwielbiam: zielony ogórek, jogurt bakomy, czosnek, sól, świeżutka bułka), przebranie w domowe ciuchy, papieros i do nauki, zanim głodna rodzina wpadnie do domu. Jeszcze mam godzinkę i potem czas wieczorem. Zażarłam się w tym semestrze, to pewnie wpływ mojej nowej hiperambitnej grupy, do której trafiłam z musu. Mam nadzieję, że tylko na jeden semestr ;>









