Do ślubu zostało mi już tak mało czasu, że wszyscy mi to wypominają, zadając sakramentalne pytanie "denerwujesz się?". ja oczywiście odpowiadam za każdym razem, że denerwowałabym się czymś niemiłym, a ślubu nie mogę się doczekać, bo nareszcie zamieszkam z ukochanym mężczyzną etc. etc.
Oczywiście aby zamieszać z tym tam ukochanym, czy jak mu tam, należy najpierw przystosować jego kawalerską norę do swoich potrzeb. Najwazniejsza jest oczywiście kuchnia, ponieważ przewiduję, że będe w niej spędzać trochę czasu. Zabrałam się więc za sprzątanie, wyrzucanie etc. No i okazało się, że jestem nieekologiczna i nieekonomiczna, ponieważ do sprzątania używam ręczników papierowych!!! Pryskam na brudne szafki ciillit bangiem, biorę ręcznik, myk, myk, ścieram 1,5roczny brud no i do śmieci. I z tego powodu tośmy się lekko pokłócili... Ja naprawdę uważam, że ręczniki papierowe to najlepszy wymysł wszechczasów, przydają się do sprzątania metrowych warstw brudu, bo można je potem po prostu wyrzucić, w przeciwieństwie do ściereczek, które potem należy dlugo i namiętnie odmaczać i prać. I naprawdę nie wiem, czy ja więcej wody i energii marnuję przez to nieustanne płukanie i pranie ścierek, czy przez wyrzucanie ręczniczków papierowych...
No ale ponieważ w każdym małżeństwie potrzebne są kompromisy, to kazałam sobie nabyć ściereczki wielorazowe (dwa komplety od razu, a co, zaszalałam :)), zaś ręczników nie używam już do zwykłych porządków, a jedynie do bardzo mocno zafajdanych rzeczy, np. takiej sadzy, którą mój drogi Tomasz uwolnił wczoraj podczas malowania. Uniósł szafkę i... miał szczęście, że spadający obrzydliwy kłąb nie trafił na mój dzbanek z kopystkami i że jeszcze nie sprzątnęłam tamtej okolicy. Wtedy nie pomogłoby mu nawet kupienie drabiny, o którą się dopraszam, bo chciałabym zdjąć i wyprać firanki, tudzież sprzątnąć przepastne szafki podsufitowe.
Ale o czym to ja mówiłam? Że ślub niedługo i się cieszę? ;) TAAAAAAK :)
Ps. Suknia w domu, dzisiaj ostatnie załatwianie w USC, w sobotę panieński.
Ale jestem w stanie zrozumieć, że szafkę z zewnątrz mogę umyć ściereczką... Po prostu będę oceniać na bieżąco, ile energii zmarnuję na czym, a w domu będę miała zawsze zapas i tego i tego :)









