26 października 2008, 22:22 - niedziela
październik 2008strona główna
goście, goście

Nowe mieszkanie to oczywiście korowody zwiedzających. Mieliśmy więc oficjalną parapetówę, spotkanie dla starszyzny z mojej strony, spotkanie dla starszyzny z Tomka strony, wizyty rodziców, wizyty rodzeństwa, indywidualne spotkania z przyjaciółmi i wizyty znajomych. Te ostatnie jeszcze się nie skończyły :) W zasadzie każdy weekend mamy zajęty w związku z wizytacjami. Absolutnie mi to nie przeszkadza - mam okazję wyżyć się kulinarnie, upiec albo ugotować coś dobrego.

Dzisiaj też mieliśmy gości - kolegę Tomasza z technikum z narzeczoną. 14 butelek po Noteckim stoi za moimi plecami, a na parapecie nowy kwiatek - skrzydłokwiat. Dlaczego wszyscy przynoszą mi kwiaty w doniczkach? Zawsze zaklinałam się, że ich nie cierpię i nie chcę mieć, a teraz stwierdzam, że w sumie ładnie wyglądają. Mam dwa storczyki, skrzydłokwiata, paprotkę i komplet 3 kwiatów w koszyczku, jaki dostałam, gdy odchodziłam z miejsca stażu. Nadal podchodzę do tych roślinek jak do jeża, ale chyba powoli się przyzwyczajam... byle by to przeżyły.

A poza tym to czas zmienił się nareszcie na zimowy, dzięki czemu nie ma jeszcze 22, a mój organizm i tak woła mnie do spania. Dobranoc zatem. Świat po 8h snu będzie na pewno wyglądał dużo lepiej.

   Komentarze: 0
   Dodaj komentarz: