czasami z rozmowy można się wielu rzeczy dowiedzieć...
Planowane są gry planszowe w lutym:
Brat: To, co, może Descent czternastego?
Bratowa: Nie, czternastego są Walentynki.
Mój małżonek: Nam to nie przeszkadza, ja i moja żona nie obchodzimy tego kapitalistycznego święta.
Ja: Wzdech (w środku).
Chcę dostawać róże. Pęki róż, nie ułożone w bukiet, ale ciasno związane rafią. Chcę bombonierki Mon Cheri w kształcie serca. Chcę prosecco w wąskich kieliszkach. Chcę serce narysowane majonezem na kanapce. Chcę stringi z perełek. Chcę romantyczne kolacje. Chcę masaż stóp. Chcę brylanty, szmaragdy, złoto, srebro. Chcę kawę do łóżka z namiętnym pocałunkiem. Chcę badziewną kartkę.
CHCĘ WALENTYNKI. I wcale się tego nie wstydzę.
1.
mignona
» 2009-02-06 21:38 » ---.neoplus.adsl.tpnet.pl
I co, nie możesz się przyznać, bo by Ci to popsuło image? Czy że czemu? Bo wiesz, że by Cię wyśmiał? Że w szoku by był, w sensie "Nie znam tej pani, oddajcie mi moją żonę"?
Z własnych wspomnień - Chodziłam kiedyś z kolesiem, który nie obchodził dnia Kobiet, palant jeden. Prezenty mi przyniosł bodaj dzień później, a może wcześniej, nie pamiętam. Byle nie 8 marca.
Z własnych wspomnień - Chodziłam kiedyś z kolesiem, który nie obchodził dnia Kobiet, palant jeden. Prezenty mi przyniosł bodaj dzień później, a może wcześniej, nie pamiętam. Byle nie 8 marca.
2.
» 2009-02-07 12:12 » ---.icpnet.pl
Przyznałam się, jasne.
Nie wiem, co zaplanuje ale przyjął do wiadomości i nawet za bardzo nie marudził.
Nie wiem, co zaplanuje ale przyjął do wiadomości i nawet za bardzo nie marudził.
3.
ga
» 2009-02-11 20:28 » ---.icpnet.pl
Z innej beczki - a co dla Niego? Bo to chyba nie uliczka jednokierunkowa? ;-)
4.
» 2009-02-11 22:32 » ---.icpnet.pl
dla Niego jest mój tajny plan, którego nie mogę tu na razie zdradzić, bo małżonek czasem zagląda
rzecz rozbija się o Kulinaria, o czym zainteresowany już wie, a reszta jest niespodzianką :)
rzecz rozbija się o Kulinaria, o czym zainteresowany już wie, a reszta jest niespodzianką :)
5.
mignona
» 2009-02-16 09:23 » ---.neoplus.adsl.tpnet.pl
No i jak?
6.
» 2009-02-16 19:21 » ---.icpnet.pl
Bardzo dobrze.
Dostałam kwiaty i zostałam zabrana na kolację do knajpki w której mieliśmy "wesele".
On został uraczony zupą swoich marzeń - fasolową wg przepisu Jego babci (poszłam na korepetycje) i deserem niespodzianką (panna cotta waniliowa), który powalił Go na kolana.
Ponieważ oboje uwielbiamy jedzenie, był to dobry sposób na zaznaczenie wyjątkowości dnia.
Dostałam kwiaty i zostałam zabrana na kolację do knajpki w której mieliśmy "wesele".
On został uraczony zupą swoich marzeń - fasolową wg przepisu Jego babci (poszłam na korepetycje) i deserem niespodzianką (panna cotta waniliowa), który powalił Go na kolana.
Ponieważ oboje uwielbiamy jedzenie, był to dobry sposób na zaznaczenie wyjątkowości dnia.
7.
mila
» 2009-02-27 11:25 » ---.dip.t-dialin.net
zamiast sie obrazac na wszystko co wloskie
to napisalabys cos na blogu
a nie ze tylko blip blip a na blipie glownie gastrofaza!!
pisz tu
ja czytac chceeeeeeee
buzi
to napisalabys cos na blogu
a nie ze tylko blip blip a na blipie glownie gastrofaza!!
pisz tu
ja czytac chceeeeeeee
buzi









