czasy są niepewne, sytuacja jest napięta
Jedenaste przykazanie: nigdy nie czytaj swojego archiwum gadu gadu
Najpierw będziesz rechotać, potem się wzruszysz, a na końcu okaże się, że chętnie przeżyłabyś rok 2004 jeszcze raz
(znaczacy jest głównie fakt, że w 2004 nie pisałam magisterki)
(a w 2007 powinnam mieć co innego do roboty niż rozpamiętywanie, że ktoś praktycznie każdą rozmowę ze mną kończył stwierdzeniem "dobranoc śliczna")
Sentymenty, sentymenty, ale kim bylibyśmy bez wspomnień?
To był czas wyborów, czas wyjazdów, imprez i wreszcie przyspieszonych kursów dojrzewania.
Wzdych.
A teraz życie jest takie... stabilne?
EEEEEEEEEEEEEE?
No halo!









